Nie od dziś wiadomo, że dobra książka jest lekarstwem dla duszy. A ostatnio tych lekarstw w naszym życiu jakby coraz mniej. Przestajemy inwestować w rozwój intelektualny na koszt podniesienia poziomu naszego życia codziennego, nowej biżuterii czy szalika. A przecież te dwie rzeczy w znakomity sposób można połączyć.
Książki nie są jedynie sposobem na relaks, czy rozwijaniem słownictwa. Mogą być również doskonałym źródłem trendów czy inspiracji dla mody. Weźmy na przykład Śniadanie u Tiffany’ego. Ileż możemy nauczyć się od Holly o modzie łączenia strojów, czy kobiecym zachowaniu. Przecież to z nią połączone jest odwieczne skojarzenie małej czarnej i pereł czy korali. Wbrew pozorom nowinki ubraniowe nie kryją się jedynie na stronach kolorowych magazynów, ale najlepiej czerpać je właśnie z książkowych przekazów odpowiednich do danej epoki, która jest modna w obecnym sezonie. Ileż inspiracji w związku z vintage znajdziemy w książkach z ubiegłego stulecia! To nieodkryta jeszcze kopalnia znakomitych pomysłów.
Nie dajmy się wyprzedzić i czym prędzej sięgnijmy po Annę Kareninę albo Mistrza i Małgorzatę i ruszajmy na podbój sklepów internetowych. Może to właśnie jest sposób na przełamanie jednolitej stylistyki, wszechobecnej niestety, na ulicach dzisiejszych miast.


Kategoria: 
