Z pasa startowego w leśną aleję

  • Sharebar

Lata siedemdziesiąte to były złote czasy berlińskiego portu lotniczego Tempelhof. Powstało on w 1927 roku i zaliczał się do najstarszych lotnisk w Europie. Dekadę później postanowiono zastąpić obsługujący pasażerów stary, obskurny terminal monstrualną budową, która przez wiele lat była symbolem Niemieckiej doskonałości. Nazywano go wówczas „matką wszystkich lotnisk” i „hitlerowską potęgą”. Od 1948 do 1949 roku było to miejsce goszczące na pasach startowych maszyny aliantów zaopatrujące miasto w artykuły żywnościowe i zestawy pierwszej pomocy. Rodzynkowe bombowce (samoloty aliantów) nie raz zrzucały również mieszkańcom słodycze na malutkich powietrznych spadochronikach. Niestety świat ciągle się zmieniał, nabierał tempa, powstawały nowe lotniska, a liczba pasażerów Tempelhof stopniowo spadała, by w roku 2007 skurczyć się do zaledwie 350 tysięcy podróżnych. Rok później w październiku postanowiono lotnisko zamknąć, a w 2010 przeobrażono je w ogromny miejski park. Miejsce niespodziewanie bardzo szybko zyskało sympatię mieszkańców i stało się jednym z najczęściej odwiedzanych centrum rekreacji i wypoczynku w Berlinie. Podczas organizowanego w czasie wyborów do Parlamentu Europejskiego referendum mieszkańcy zadecydowali, że port lotniczy Tempelhof pozostanie zielonym, zarośniętym skrawkiem dawnej lotniczej historii. Propozycja zabudowy tego wielkiego 300 hektarowego terenu spotkała się z ogromnym sprzeciwem ze strony obywateli. Wizja powstania na ich ukochanym Feld (polu), nowoczesnych apartamentowców, galerii handlowej, sztucznego zalewu oraz boisk sportowych definitywnie nakazała wszystkim głosować w referendum przeciwko innowacyjnym inwestycją. Dzięki czemu mieszkańcy zachowali miejsce, gdzie tysiące ludzi, w każdym wieku przychodzi się zrelaksować, grillować, jeździć na rowerze, rolkach, deskorolce, puszczać latawce, bawić się z dzieciakami i słuchać najróżniejszych koncertów. Pas startowy zmienił się w leśną aleję spacerową, która codziennie odwiedzają tysiące spacerowiczów.

Po natychmiastowym zamknięciu lotniska w 2008 roku postanowiono koncentrować podniebny ruch na jednym konkretnym niemieckim porcie lotniczym. Na początku miał nim pozostać Schönefeld, jednak później powstał nowoczesny projekt wybudowania kolejnego lotniczego giganta – Berlin Brandenburg Airport. Lotnisko miało zostać otwarte planowo w 2010 roku jednak na chwilę obecną mało prawdopodobna jest również data 2016. Wciąż pojawiają się nowe problemu, usterki techniczne, brak odbioru przez straż pożarną z powodu wadliwego systemu przeciwpożarowego i wiele innych, które uniemożliwiają uruchomienie lotniska im. Willy’ego Brandta. Oczywiście w zaskakującym tempie rosną również koszty, co nie podoba się władzom miasta, a także mieszkańcom. Data otwarcia była przekładana już 5 krotnie, początkowo pierwszy samolot wystartować miał w 2011 roku, od tamtego czasu ,minęły 3 lata, a na płycie wciąż nie pojawił się żaden samolot.

Czytaj podobne artykuły na: tanie–loty.pl i biletylotniczewizzair.net

VN:F [1.9.17_1161]
Ocena: 0.0/5 (0 oddanych głosów)

Podobne wpisy:

  1. Latamy i lotniska zwiedzamy
  2. Nowe połączenia w tanich liniach lotniczych
  3. Nowy port lotniczy w Świdniku
  4. Willy dopiero za rok
  5. O portach lotniczych w Polsce
Komentarze i pingowanie jest obecnie wyłączone.

Komentarze są wyłączone.