Sami tworzymy legendę narodu

biuro do wynajęcia
  • Sharebar

Przez ostatnie dni nagłówki mediów bez przerwy przypominają nam o tym, jak został zniszczony jeden z niezwykle cennych warszawskich zabytków przez pewne małżeństwo, które już przyznało się do winy.

Dwie osoby za wyrzucenie starej skrytki używanej przez Izraelitów mogą zostać pozbawieni wolności nawet na 10 lat. Czy słusznie? Trudno dokonać obiektywnej oceny nie próbując opowiedzieć się za żadną ze stron. Jednak przede wszystkim należy wyciągnąć z tego wydarzenia naukę na przyszłość, by nie miało miejsca ponownie.

Historia pana Leona Jolson jeszcze do niedawno była znana w jedynie wąskim gronie. Z czterech zbudowanych przez niego schowków, w których podczas okupacji niemieckiej mogło ukryć się kilka osób pochodzenia żydowskiego nie został ani jeden. Ostatni, który przetrwał najdłużej zachował się w kamienicy przy ulicy Kopernika 4. Mężczyzna wraz z żoną przeżyli Holocaust, po wojnie zdecydowali się osiedlić w Stanach Zjednoczonych. Oboje postanowili w pewien sposób upamiętnić to, co spotkało ich za życia i ufundowali tabliczkę, na której widniała treść: ”W tym domu znajduje się specjalnie zbudowana zamaskowana skrytka, w której w okresie okupacji tropieni przez hitleryzm ukrywali się Żydzi polscy matka, syn i synowa. Ocaleni upamiętniają to miejsce potomnym, Leon i Anna Joselzon vel Jolson.” Konserwator zabytków wpisał skrytkę do rejestru zabytków w 1999 roku.

Owe mieszkanie komunalne było odwiedzane przez wycieczki, w najwyższym stopniu przez te z Izraela oraz Stanów Zjednoczonych. Zaledwie 3 lata po mianowaniu skrytki zabytkiem do domu wprowadziła się para, która kilka wiosen później postanowiła ją wyrzucić i w jej miejscu postawić aneks kuchenny. Oboje byli w pełni świadomi, jaką wartość historyczną posiadała ta rzecz.

Czy można było uniknąć tego „incydentu”? Lokatorzy, którzy wynajmowali mieszkanie w podpisanej umowie nie znaleźli punktu mówiącego o tym, że szafa musi być szczególnie doglądana, chroniona, ani że musi tam pozostać. Mieszkanie prawdopodobnie mógł dzierżawić każdy. Co, gdyby ich zamierzonym celem użytkowania były biura do wynajęcia, Warszawa również nie pouczyłaby nikogo o stanie, w jakim lokal powinien się znajdować? Owszem, niestety ale częściową odpowiedzialność zdecydowanie ponosi miasto. Aktualnie prokuratura oskarżyła małżeństwo o zniszczenie mienia o „szczególnym znaczeniu dla kultury”, jednak chyba nie w sposób wyobrazić sobie, że można mieszkać w miejscu, w którym znajduje się niezwykle wartościowy eksponat- taki, który wycieczki chętnie oglądały, taki który stanowił żywy pomnik historii.

Małżeństwo prawdopodobnie będzie sugerować karę roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata. Czy faktycznie więzienie jest odpowiednim rozwiązaniem dla niedoskonałości, jakie mają miejsce w prawie?

VN:F [1.9.17_1161]
Ocena: 0.0/5 (0 oddanych głosów)

Podobne wpisy:

  1. Zalety mieszkania w na osiedlu
  2. Mieszkaniowe formalności.
  3. Sprzedam grunt
Komentarze i pingowanie jest obecnie wyłączone.

Komentarze są wyłączone.