Jak upada zakonnica?

  • Sharebar

Sformułowana jeszcze przez Arystotelesa zasada stosowności jest stosowana przez cały czas i nic nie wskazuje na to, by została zastąpiona przez wersję 2.0. Jest wytłumaczeniem tego, dlaczego czytamy płynnie nie potykając się co rusz na językowych lapsusach i dlaczego tekst sprawia, że śmiejemy się w głos.

W największym skrócie – zasada decorum oznacza, że treść powinna być zgodna z formą. Jeżeli nie jest zgodna i jest to zaplanowane działanie autora, mamy do czynienia z efektem komicznym. Inną sprawą jest, czy ów efekt działa zawsze i wszędzie – czy śmieszy nas dzisiaj na przykład „Monachomachia”, poemat heroikomiczny napisany przez Ignacego Krasickiego w XVIII wieku? Sześć części w formie napisanych jedenastozgłoskowcem pieśni po to, by pokazać w ostrzu satyry prymitywizm mnichów dzisiaj nie wywołuje salw śmiechu i podobnie jak to się ma z większością lektur – wzięciem cieszą się opracowania poematu (im krótsze, tym lepsze), a nie materia literacka.

Zasada decorum obowiązuje także w komiksach. Myśląc o tej formie graficznej literatury, natychmiast przychodzą nam na myśl ulubieni bohaterowie – czy są to Tytus, Romek i A`Tomek, czy epicki w swoim tragizmie Lincoln (nie prezydent USA! najlepiej sprawdzić osobiście kto zacz). Nie inaczej jest z zapamiętanymi tekstami w komiksowych chmurkach i poza nimi, towarzyszącymi przeróżnym odgłosom – walki, jedzenia, spania, upadków.

Mowa tutaj o onomatopejach, wyrazach dźwiękonaśladowczych, których tworzenie w przypadku komiksów jest niejako naturalne – każdy z artystów tworzących ilustrowane historie stara się nadać rysunkom własny charakter dźwiękowego świata towarzyszącemu postaciom i przedmiotom. Fora internetowe wielbicieli gatunku nie mogą obejść się bez wątków na temat ulubionych wyrazów typu zzzzzzzzzzzzz, chlast! albo arghhhhh! Czy w użyciu takich, a nie innych wyrazów dźwiękonaśladowczych obowiązuje również arystotelesowska zasada stosowności?

Oczywiście że tak – kto wie czy nie najbarwniejszym przykładem na to jest wspomniana w tytule upadła zakonnica. To ważna postać drugiej części kultowego komiksu Krzysztofa „Prosiaka” Owedyka  – Ratboy. W komentarzach autora do swojego komiksu możemy natknąć się na informację, że pierwotnie upadkowi zakonnicy towarzyszył odgłos „Jeb!” – i z której strony by na to nie spojrzeć, był to wyraz nieodpowiedni dla osoby chodzącej w habicie. Krzysztof Owedyk wybrnął z tej pułapki w sposób mistrzowski – przyswoił na potrzeby swojego komiksu słowo przeczytane w jednym z wierszy i od tej pory zakonnica (niezwykle sympatycznie odmalowana postać swoją drogą) upadała z gromkim „Rymc!”.

Przekraczanie zasady decorum jest niezbędnym elementem prowokacji artystycznej i gdyby Arystoteles nie wyręczył nas w zdefiniowaniu czym decorum jest, z pewnością dzisiaj ludzka wrażliwość byłaby bardziej prymitywna. Zasada stosowności obowiązuje nie tylko w świecie książek papierowych i ebooków. Areną ciągłych zmagań z zasadą stosowności jest wzornictwo na ubiorach, choćby na przykładzie spodni RocaWear. Czas pokaże czy w przyszłości znajdą się nowe formy do zastosowania, bo że z treścią nie będzie kłopotu, to rzecz pewna.

VN:F [1.9.17_1161]
Ocena: 0.0/5 (0 oddanych głosów)

Brak podobnych wpisów.

Komentarze i pingowanie jest obecnie wyłączone.

Komentarze są wyłączone.