Mowa ciała a rozmowa kwalifikacyjna

rozmowa kwalifikacyjna
  • Sharebar

Czasem nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak wiele informacji innym dostarcza nasza mowa ciała. Zwykle refleksja nad naszymi gestami czy zachowaniem nachodzi nas podczas wyjątkowych sytuacji, takich jak randka, ślub, wystąpienie publiczne czy rozmowa kwalifikacyjna.

A trzeba wiedzieć, że mowa ciała to bardzo ważny czynnik, który bezpośrednio wpływa na ocenę, którą wystawiają nam osoby zasiadające w komisji rekrutacyjnej. Czasem kompetencje nie wystarczą, zresztą możemy nie zdążyć się nimi pochwalić, jeśli okaże się, że nasza komunikacja niewerbalna pozostawia wiele do życzenia.

Nierzadko ważniejsze jest nie to co, mówimy, ale to, jak mówimy (tym bardziej, że nasi słuchacze zwykle najlepiej zapamiętują początek i koniec rozmowy czy przemówienia). Chodzi tu głównie o odpowiedni wygląd zewnętrzny, postawę ciała, gesty oraz mimikę.

Nie trzeba chyba nikogo przekonywać, że na rozmowę kwalifikacyjną trzeba ubrać się nienagannie – przysłowie „nie szata zdobi człowieka” należy w tym przypadku potraktować z przymrużeniem oka.

Nie można się garbić – do pomieszczenia wkroczmy więc zdecydowanym i sprężystym krokiem z wysoko uniesioną głową – w ten sposób przekonamy komisję, że jesteśmy osobami pewnymi siebie. Pora na zdecydowany uścisk dłoni. Trudno walczyć z fizjologią, ale postarajmy się by, nasze ręce były wtedy suche – pot może niepotrzebnie zdradzić nasze zdenerwowanie.

Usiądźmy prosto, zadbajmy o naturalne ułożenie nóg i rąk, niech nasz oddech będzie swobodny i opanowany. Nie krzyżujmy rąk w geście zamknięcia, bo komisja może to źle odebrać. Uważajmy, by podczas rozmowy nie dotykać dłonią ust lub nosa, bo w języku mowy ciała oznacza to, że najprawdopodobniej przed chwilą skłamaliśmy.

Kluczowa kwestia to utrzymywanie kontaktu wzrokowego. W naszej kulturze uciekanie wzrokiem w bok nie jest odbierane pozytywnie – takie reakcje kojarzone są z fałszem, nieszczerością, a nasz rozmówca jest przekonany, że mamy coś do ukrycia. Z drugiej strony nie popadajmy w skrajność wpatrując się w osobę rekrutującą przez cały czas.

Często słowa kandydata to jedno, a gesty, które wykonuje to drugie. Nie łudźmy się, że taka niespójność nie zostanie dostrzeżona przez specjalistów do spraw hr. To zawodowcy, świetnie wyszkoleni z zakresu oceny pracowników (zobacz np. ofertę firmy Resolutio). Dobrze jest pochylić się lekko w stronę rekrutera, gdy coś do nas mówi, bo w ten sposób sygnalizujemy, że dokładnie go słuchamy.

Trzeba zaznaczyć, że mimika wymaga długich godzin pracy przed lustrem, ponieważ niełatwo ją świadomie kontrolować. Mimo wszystko lepiej jednak docenić znaczenie komunikacji niewerbalnej i już dziś zastanowić się nad tym, jakie wrażenie wywieramy na innych osobach.

VN:F [1.9.17_1161]
Ocena: 0.0/5 (0 oddanych głosów)

Podobne wpisy:

  1. Jak się ubrać na rozmowę kwalifikacyjną?
  2. Jak utrzymać ciepło ciała na stoku
  3. Salon kosmetyczny – dla ciała i duszy
  4. Łazienka jako świątynia naszego ciała
  5. Bodypiercing
Komentarze i pingowanie jest obecnie wyłączone.

Komentarze są wyłączone.