Problem ze znakami drogowymi

  • Sharebar

Znaki drogowe są w Polsce stawiane przypadkowo i jest ich zdecydowanie zbyt dużo, aby mogły być właściwie odczytane przez kierowców. W efekcie najistotniejsze informacje, wynikające ze znaków nakazu i zakazu, są zamazywane w gąszczu innych tablic, oznaczeń i informacji. Kierowcy od dawna żalili się, że oznaczenia polskich dróg są nieczytelne przez nadmiar nieistotnych oznaczeń. Również kontrola przeprowadzona na drogach administrowanych przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad wykazała, że znaków drogowych jest zbyt dużo.

Badania naukowe wykazują, że kierowcy, widzący przy drodze pojawiające się nieustannie różne znaki drogowe, po pewnym czasie przestają na nie zwracać uwagę. Percepcja człowieka jest ograniczona i mózg wyłącza przyswajanie bodźców, które uznaje za zbędne. W efekcie powstaje mechanizm lekceważenia znaków, co bardzo negatywnie wpływa na bezpieczeństwo ruchu. Okazuje się, że drastyczne ograniczenie znaków i zmuszanie kierowców do świadomego i odpowiedzialnego prowadzenia pojazdów przekłada się na zmniejszenie liczby kolizji i wypadków drogowych.

W krajach Unii Europejskiej od wielu lat trwają próby ograniczenia liczby znaków drogowych, sygnalizatorów i tablic. Efekty są niezwykle zachęcające. Jako jedno z pierwszych projekt „Share space” zrealizowało miasteczko Drachten w Holandii. Zasady ruchu sprowadzono w ten sposób do dwóch, kardynalnych zasad: ograniczenia prędkości i pierwszeństwa pojazdu znajdującego się z prawej strony. Okazało się, że liczba wypadków spadła. Niestety tego typu rozwiązania nieprędko przyjmą się w Polsce. U nas żaden urzędnik nie przyjmie do wiadomości, że bez jego praw, uchwał, postanowień i decyzji życie byłoby prostsze i lepsze. Dlatego pomimo doświadczeń, przeglądów, i naukowej wiedzy, kolejni urzędnicy będą seryjnie stawiać znaki drogowe.

VN:F [1.9.17_1161]
Ocena: 0.0/5 (0 oddanych głosów)

Brak podobnych wpisów.

Komentarze i pingowanie jest obecnie wyłączone.

Komentarze są wyłączone.