Co jedzą nasi posłowie

  • Sharebar

W ostatnim czasie głośno zrobiło się o wydatkach posłów na catering. Ogromne rachunki za kolacje czy alkohol w luksusowych restauracjach dopisywane do służbowych wydatków w wielu obywatelach budzą ogromne oburzenie. W końcu wydatki służbowe posłów i innych członków rządu regulowane są z podatków. Wiele osób twierdzi więc, że nie chce fundować osobom publicznym wystawnych kolacji. Jak to jednak wygląda? I co tak bardzo nas oburza?

Co podaje stołówka poselska
Dyskusja na temat wydatków posłów na catering cały czas trwa. Rozpętała ją na nowo głośna afera z podsłuchów ze spotkania Belki oraz Sienkiewicza. Wszak nagrania owe zostały wykonane w znanej restauracji, a wystawna kolacja wiązała się z dużym wydatkiem. Sami zainteresowani twierdzą, że zapłacili przecież z funduszów reprezentacyjnych Narodowego Banku Polskiego. Jednak dla wielu osób jest to równoznaczne z regulowaniem rachunku z podatków. Czy więc posłowie nie powinni spotykać się na stołówce poselskiej? Albo zamówić niedrogi catering?
W głośnej debacie Jarosław Kaczyński stwierdził, że w kancelarii premiera za jego kadencji podawano bardzo niesmaczne obiady. Do historii przeszła już jego wypowiedź: „ Nie lubię mówić o takich rzeczach, ale kiedy ja byłem premierem, to jadłem wyjątkowo – przepraszam, że tak mówię – ohydne obiady w kancelarii premiera. I chociaż twarz mi wykręcało, to jadłem. Koniaków wypiliśmy przez ten czas z moim udziałem może z jedną butelkę”. Donald Tusk twierdzi zaś, że obiady w stołówce poselskiej są proste i niedrogie, ale wyjątkowo smaczne. Przekonuje, że jego ulubionym zestawem jest domowy kotlet mielony z ziemniakami i mizerią.

Wydatki na catering wciąż rosną
Słowa o ohydnych obiadach oraz smacznym, ale tanim mielonym raczej nie przemawiają jednak do opinii publicznej. Od wielu lat głośno jest bowiem o ogromnych wydatkach biur poselskich. Często jednym z ważniejszych punktów jest tutaj oczywiście drogi catering. Wiele osób rażą bardzo wystawne spotkania i kolacje w najlepszych restauracjach fundowane niejednemu posłowi z państwowego budżetu. Zwłaszcza, gdy nie do końca da się ustalić, że spotkanie rzeczywiście było służbowe. W końcu polityka jest naprawdę elastyczną dziedziną. Trudno więc w zasadzie odróżnić wydatki reprezentacyjne, spotkania w celach omówienia spraw wagi politycznej od zwyczajnych spotkań towarzyskich oraz imprez. Szczególnie rażące dla wielu osób okazują się przede wszystkim wydatki na alkohol. Bo czy rozmowy służbowe rzeczywiście muszą być prowadzone przy winach, drogich koniakach i lejącym się strumieniami markowym alkoholu?

Kolacja za 1400 zł
Słynna kolacja Sienkiewicza, Belki i Cytryckiego kosztowała dokładnie 1435 zł. Do rachunku dotarł dziennik „Fakt”. Większość owej kwoty to ceny luksusowego koniaku oraz bardzo drogich, markowych win. Również menu polityków do najskromniejszych nie należało. Na stole pojawił się tatar oraz carpaccio z jagnięciny, carpaccio z matiasa holenderskiego. Nie zabrakło również kawioru, piklowanych rzodkiewek, szparagów oraz sałatki z grillowanym kozim serem. Bagatelny rachunek za kolację został zaś uregulowany służbową kartą.

Autor:
Yellow Catering
42-200 Częstochowa
ul. Festynowa 38

VN:F [1.9.17_1161]
Ocena: 0.0/5 (0 oddanych głosów)

Podobne wpisy:

  1. Posiłki pracownicze dla każdego
  2. Catering – czemu warto?
  3. Orgaznizjemy przyjęcie w domu
  4. Uczta dla smakoszy- catering Lublin z Takami
  5. Jak założyć firmę cateringową?
Komentarze i pingowanie jest obecnie wyłączone.

Komentarze są wyłączone.