Ekologia i segregacja śmieci

  • Sharebar

Wprowadzenie nowej ustawy śmieciowej uzależniającej koszt wywozu śmieci od tego czy zdecydujemy się na ich składowanie w specjalnych koszach do segregacji odpadów, wywołało wiele dyskusji na temat ekologii oraz wymuszania określonych zachowań społecznych drogą decyzji administracyjnych.

Z punktu widzenia samej ekologii, wprowadzenie nowych rozwiązań wydawało się w pełni uzasadnione, gdyż dotychczas większość produkowanych przez gospodarstwa domowe odpadów trafiała na wspólne wysypiska śmieci i jedynie w minimalnym zakresie podlegała procesowi recyklingu. Dzisiaj, duża ich część trafia do ponownego przetworzenia, co przynajmniej w teorii ma ograniczyć ilość odpadów składowanych na wysypiskach. Z punktu widzenia statystycznego producenta śmieci, czyli gospodarstwa domowego, konieczność segregacji wiązała się z dodatkowym obowiązkiem oraz dodatkowymi kosztami. Po pierwsze, większość z nas musiała zaopatrzyć się w kosze do segregacji odpadów, co nie tylko wiązało się koniecznością ich zakupu, ale także z potrzebą zorganizowania miejsca do ich przechowywania. Po drugie, musieliśmy przyzwyczaić się do samej segregacji śmieci. Oczywiście duża część osób już wcześniej starała się oddzielać odpady takie jak papier, metal czy plastik od reszty śmieci, lecz teraz ten wymóg stał się jeszcze bardziej rygorystyczny.

Sama idea segregacji śmieci jest oczywiście godna pochwały, zastrzeżenia może budzić jednak realizacji tego pomysłu w tak dużej skali. Po pierwsze, wciąż nierozwiązany jest problem koszy do segregacji śmieci – nadal w wielu miejscach brakuje pojemników do wyrzucania posortowanych już odpadów lub są one często przepełnione. Po drugie, dostarczone użytkownikom końcowym kosze do segregacji odpadów umożliwiają prowadzenie jedynie częściowej segregacji. Brakuje pojemników na najbardziej niebezpieczne z punktu widzenia ochrony środowiska materiały typu: baterie, świetlówki, chemikalia, pojemniki po dezodorantach, sprzęt elektroniczny itp. I w zasadzie końcowy użytkownik nie ma pojęcia, co z takimi odpadami zrobić. Po trzecie, koszt wywozu posegregowanych śmieci jest zwykle większy od wcześniejszej wywózki śmieci zmieszanych, a przecież odbiorca posegregowanych odpadów na nich zarabia – przykład makulatury, szkła czy złomu, surowców, które później bardzo łatwo sprzedać. To wszystko budzi wątpliwości co samej idei selektywnej zbiórki i rodzi naturalny opór.

Być może z czasem pojawią się kosze do segregacji, które uwzględnią większą różnorodność odpadów. Być może spadną również koszty odbioru posegregowanych śmieci. Na razie jednak system choć w założenia słuszny, wciąż ma sporo niedociągnięć.

VN:F [1.9.17_1161]
Ocena: 0.0/5 (0 oddanych głosów)

Brak podobnych wpisów.

Komentarze i pingowanie jest obecnie wyłączone.

Komentarze są wyłączone.