Niemieckie proszki do prania

  • Sharebar

Polski rynek w ciągu ostatnich 20 lat przeżywa intensywny okres zalewu produktami codziennego użytku z zagranicy – głównie są to środki chemiczne pochodzące z Niemiec. Klienci chętniej kupują produkty naszych sąsiadów wiedzeni przeświadczeniem, że to, co niemieckie pod kątem jakościowym zawsze jest lepsze.  To stereotypowe podejście coraz wyraźniej napędza producentów zza Odry, którzy chętnie wypełniają lukę w naszym własnym rynku. Coraz szybciej i szybciej mnożą się zarówno w wielkich jak i małych miastach sklepy z artykułami chemicznymi z zagranicy.

Do najczęściej kupowanych produktów należą niemieckie proszki do prania, płyny do płukania tkanin, środki czyszczące, pasty do zębów oraz wiele innych. Jednak w miarę postępującego rozwoju gospodarczego pojawia się oczywiste pytanie czy to, co Niemieckie zawsze znaczy lepsze? Stereotypowość w podejściu pozostawia dość szerokie pole do nadużyć i skutecznej manipulacji polskim klientem. Nie dzieje się to oczywiście nagminnie jednak, co jakiś czas media podają informację o nieuczciwych sprzedawcach oraz dystrybutorach.

Oszustwa przeważnie opierają się na używaniu o wiele tańszych zamienników chemicznych w procesie tworzenia artykułów. Skutkiem takiego postępowania jest gorsza jakość produktu oraz wzrost zagrożenia dla zdrowia i życia kupującego. Paradoksalnie Polacy są chętni do zapłacenia o wiele wyższej ceny za produkty chemiczne pochodzenia Niemieckiego. Jednak, gdy przychodzi do użytku w efekcie nie widać większych różnic w działaniu. Niemiecka jakość stanowi mentalną opokę dla klienta. Kupując droższe środki jak na przykład niemieckie proszki do prania z bogatej zagranicy, gdzie technologia jest bardziej rozwinięta niż nasza, cały proces nabiera swego rodzaju psychicznego poczucia dobrze spełnionego obowiązku oraz przeświadczenia, że konsument podarował sobie odrobinę luksusu. Używanie chemii zagranicznej ma uczynić z klientów ludzi postępowych wiedzących, czego chcą i kupujących tylko najlepsze produkty. Taki sposób myślenia pozytywnie stymuluje indywidualne ego i pomaga w mentalnym budowaniu własnego pozytywnego wizerunku.

Ten sposób myślenia pozostał z mentalności wywodzącej się sprzed lat 90-tych. Zagranica zarówno wtedy jak i teraz traktowana jest, jako miejsce gdzie wszystko jest lepsze, a przede wszystkim jakość życia. Dlatego klienci nie namyślając się zbytnio wiedzeni przyzwyczajeniem i specyficznym rodzaje mądrości gminnej, udają się tłumnie do sklepów chemicznych oferujących po równo komfort psychiczny oraz lepsze jutro. Wyższa cena jest małym poświęceniem względem inwestowania w siebie, jednak potem domowy deficyt budżetowy jest łatany oszczędnościami na innych produktach, co prowadzi do błędnego koła. Trafnym wydaje się tu stary slogan reklamowy „jeśli nie widać różnicy to, po co przepłacać”. Niemieckie proszki do prania to jedynie wierzchołek góry lodowej sprowadzanej z zagranicy chemii, mimo wzrostu wydajności i jakości rodzimych produktów, niemieckie odpowiedniki ciągle traktowane są z większą dozą zaufania.

VN:F [1.9.17_1161]
Ocena: 0.0/5 (0 oddanych głosów)

Brak podobnych wpisów.

Komentarze i pingowanie jest obecnie wyłączone.

Komentarze są wyłączone.